czwartek, 24 września 2009

Chcesz zarobić? Inwestuj w Hiszpanii

W cenie 50-metrowego mieszkania na warszawskim Ursynowie można kupić w pełni wyposażony apartament nad morzem w rejonie Costa Blanca.

Do jednego z warszawskich biur nieruchomości przyszedł biznesman z milionem euro w gotówce. Chciał kupić apartament w Hiszpanii - natychmiast. W ciągu kilku godzin wynajęto prywatny samolot, aby klient na własne oczy mógł zobaczyć, na co się decyduje. Cztery sypialnie, dwa salony i przestrzenna kuchnia, a do tego ogród i widok na morze. Podobnych transakcji, choć mniej spektakularnych, dokonuje coraz więcej Polaków. Z danych firmy doradczej „Casa en Sol” wynika, że każdego roku, domy lub mieszkania za granicą kupuje blisko tysiąc naszych rodaków.

Emigracja mieszkaniowa

O tym, że Polacy masowo uciekają z wielkich miast i chcą mieszkać w zaciszu własnego domu wiadomo już od dawna. Jak wynika z badań „Rynek mieszkaniowy 2008. Popyt i preferencje nabywców" przeprowadzonych przez firmę Nowy Adres, zainteresowanie budową lub kupnem domu wzrosło przez ostatni rok o blisko 20%. Obecnie co druga osoba rezygnuje z miasta na rzecz domku na wsi. Główna przyczyna to rosnące ceny nieruchomości. Za 40-metrowe mieszkanie w Warszawie trzeba zapłacić niekiedy 600 tys. zł. Dlatego zakup domu, szczególnie za granicą staje się tak opłacalny. „Polacy szukając oszczędności decydują się często na zakup domu w innym kraju. Na początku kierują się wyłącznie niską ceną nie wiedząc jeszcze jak wielkie czekają ich korzyści” – twierdzi Paweł Kurek, analityk finansowy grupy Open Finance.

Ile to kosztuje?

Najchętniej wybieranym przez Polaków, nowym miejscem zamieszkania jest Hiszpania. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się rejony Costa Blanca i Costa del Sol, które już zdobyły tytuł „drugiej Polski”. W tym miejscu za 100-metrowy apartament, z widokiem na morze i pełnym wyposażeniem można kupić już za 280 tys. euro. Dla porównania za podobną kwotę można wytargować kawalerkę w centrum Sopotu, lub dwupokojowe mieszkanie na warszawskim Żoliborzu. W takim wypadku wybór jest prosty. „Nawet eksploatacja mieszkania za granicą jest znacznie tańsza niż w Polsce. Czynsz, rachunki i inne opłaty to w ciągu roku niecałe 4 tys. zł. Natomiast wydatki na mieszkanie w Warszawie na strzeżonym osiedlu to często ponad 6 tys. zł. rocznie” – przekonuje Emilia Krupa z firmy doradczej „Casa en Sol”.

Złota Hiszpania

Choć na świecie nie brakuje ładnych miejsc do zamieszkania, Hiszpania cieszy się szczególnym powodzeniem. Według szacunkowych danych biura nieruchomości „Villa Marketing”, blisko 30% mieszkań nad morzem wykupują Brytyjczycy, 20% Niemcy i 15% Szwedzi. W czym tkwi tajemnica sukcesu hiszpańskich osiedli? Z powodu kryzysu finansowego ceny ekskluzywnych nieruchomości w ciągu kilku miesięcy spadły o 40%. Ponad to kredyt w Hiszpanii jest jednym z najtańszych w Unii Europejskiej, co również kusi potencjalnych inwestorów. I ostatni argument: nieruchomość w Hiszpanii to pewny zysk. Po pierwsze jest to kraj atrakcyjny turystycznie, a po drugie wynajmowaniem lokalu zajmuje się profesjonalna firma, która gwarantuje konkretny zarobek. Dla jeszcze niezdecydowanych warto wspomnieć o niskich cenach biletów lotniczych z Warszawy do Madrytu i Alicante.

Jak tego dokonać

Zakup nieruchomości w rodzimym mieście bywa czasem kłopotliwe, a co dopiero w innym kraju. Zatem co możemy zrobić, aby przyszłe wakacje spędzić w swoim luksusowym apartamencie w Hiszpanii? Są trzy drogi: zakup na własną rękę, oferta u pośrednika lub pomoc specjalisty. Pierwszy wariant jest najbardziej kosztowny i wyjątkowo ryzykowny. Osobiście należy znaleźć posiadłość, ustalić kwotę i dopełnić wszystkich formalności. W takim zamieszaniu łatwo o czymś zapomnieć i pierwsze wakacje w nowym domu będzie można spędzić dopiero na emeryturze. Łatwiejszym sposobem jest zakup apartamentu u polskiego pośrednika. Jednak to liczy się z dodatkowymi opłatami za obsługę. Poza tym ceny domów w takiej ofercie bywają niekiedy mocno zawyżone.

Ostatnim rozwiązaniem jest pomoc firmy doradczej, która pomaga wypełnić formalności przy zdobyciu kredytu lub wybrać przyszłe mieszkanie. „Jeżeli klient jest zdecydowany na zakup posiadłości, organizujemy wyjazd podczas, którego może obejrzeć dowolną ilość mieszkań, a nie jak w przypadku pośredników tylko jeden wskazany z oferty. Poza tym przez cały czas klient ma do dyspozycji tłumacza i osobistego doradcę finansowego, który pomoże w podjęciu odpowiednich decyzji” – mówi Emilia Krupa z „Casa en Sol”.

Tomasz Zdunek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz